Tadeusz Wo1niak - Pewnego dnia o ??wicie
Pewnego dnia o ??wicie spad??y samochody z nieba
??piĂ?c jeszcze wsiad??em do jednego z nich i odjecha??em
By3 ch??odny, pachnia?? anio3ami
To sie zdarzy??o w czerwcu, lub komu?? innemu
I przez zdumione ulice jecha??em i ??ni??em
Miasto by??o z3udzeniem, w oknach ?ywych witryn
Cia??a ??wieci??y lunatyczne dziewczyn
ZresztĂ? bya mo??e by3y to moje westchnienia
A obok samochodu srebrnie bieg??y cisze
Ă?e s??ychaĂ? by??o czysty metal i konwalie
Za horyzontem sennie kie3kowa??o dzisiaj
A ja jecha??em dalej i ciĂ?gle dalej
??wit sie powoli zaczĂ??? zmieniaa w mojĂ? przysz??o??a
I pewno??a ??e za zakretem drogi, po wielu zdarzeniach
Spotka??em dawno temu siebie albo jeszcze spotkam
Do??wiadczonego o wszystko co mi sie nie zdarzy
A m??j samoch??d srebrnie pow3??czysty
By3 ju?? tak jasny ??e sie w ped przemieni??
A wszystkie rzeczy takie by3y czyste
Jakby im nagle odebra?? kto?? ziemie






