Patrycja Markowska - Malowane dni

Czasem na ulicy marzen
malowa??am swoje dni
zabierali je handlarze
musia??am ??yÄ?

Pojawi??e?? sie tak nagle
jak zgubionej my??li sens
sta??e?? smutny w pustej bramie
gdy namalowa??am tw??j ostatni dzien

Odszed??e?? nim
zrozumia??am ??e
z tego nie mo??na wyj??a
m??wiÄ? chcesz braa to sprzedaj obraz ten
opr??cz niego nie mia??am ju?? nic

Obudzili mnie nad ranem
by3am w bramie tak jak Ty
z nikim sie nie po??egna??am
musia??am i??a

ZastÄ?pi?? droge
czarny gesty las
d??onie opl??t3 ciern
miliony lat przedziera??am sie
aby m??c jeszcze odnale1a cie
ognisty ptak wyszarpuje sen
modlitwa wciÄ??? sie rwie
zabrak??o si?? i zabrak??o 3ez
wtedy kto?? lekko przytuli?? mnie

Wok??3 dziwnie pusty pok??j
rozumiemy sie bez s3??w
kiedy?? na ulicy marzen

  • głosuj:
  • +
  • -

Dzwonki na komórke

Aktualnie brak dzwonkow