Kazik - Moja wiara
Nad morzem szed?? cz??owiek z Bogiem. Na niebie nad nimi
Widzieli obrazy z ??ycia, kt??re dawno by3y przesz3y
Na piachu nadmorskim by3y ??lady dw??ch par st??p
Wtem nagle cz??owiek spojrza?? - jest brak jednego ??ladu
To wtedy, gdy niszczy3em, miast tworzya, miast mi??owaa
Tak cie?ki wielce czas. Panie, czemu kaza??e?? samemu mi wedrowaa?
Nie radzi??em sobie, nie my??la??em o Tobie, gdy grzechem obros3em
B??g spojrza?? na cz??owieka: - Synu, ja cie wtedy nios3em
Mundury jak kap3ani w Babilonie
W3adze politycznĂ? wzmacniajĂ? nieustannie
SĂ? bronia jej gotowi wieczorem i rankiem
TwojĂ? rekĂ? ale swoim pistoletem
Palec wskazujĂ?cy podniesiony do g??ry
To wzmacnia powage postury
I teraz ci powiem m??j mi??y kolego
To wszystko z Bogiem nie ma nic wsp??lnego!
Aposto??owie S??owo Bo??e spisali
Ludzie je zmienili, celom swym poddali
PodajĂ? sobie rece, ze ??wiata zbrodniarzami
NaradzajĂ? sie i knujĂ? ponad ludu g??owami
Ja w dniu, kiedy w Boga uwierzy3em
Cz??onkiem tej instytucji przestaa bya musia??em
I teraz ci powiem m??j mi??y kolego
To wszystko z Bogiem nie ma nic wsp??lnego!
Na ??wiecie g????d, ??wiĂ?tyn w brud
Podr????e po ca??ym ??wiecie
Czy zbo??e dla g??odnych dzieci?
Politycznie wzrasta, oczy na prawde zamyka
Czy ty potrzebujesz takiego po??rednika?
Bo ja nie potrzebuje takiego po??rednika!
- ??wiea sie Imie Twoje - m??wiĂ?
I Imie Twoje ukrywajĂ?
- Odpuszczamy naszym winowajcom
Win nie odpuszczajĂ?
- Przyjd1 Kr??lestwo Twoje
Wcale jego nie czekajĂ?c
- Po owocach ich czyn??w poznacie ich
To wtedy, gdy niszczy3em, miast tworzya, miast mi??owaa
Tak cie?ki wielce czas Panie, czemu kaza??e?? samemu mi wedrowaa
Nie radzi??em sobie, nie my??la??em o Tobie, grzechem obros3em
B??g spojrza?? na cz??owieka: - Synu, ja cie wtedy nios3em
Pomocy nie chcia??em, sam cie wtedy nios3em
Pomocy nie trzeba mi, sam cie wtedy nios3em
Pomocy nie trzeba, sam cie wtedy nios3em
Pomocy nie chcia??em, sam cie wtedy nios3em






