Jaszczur - Nie jestem

Szare osiedla, szare twarze, bloki, przyjaciele,
Spotkania na ??awce w s??onecznym skwarze,
Rozmowy nie w klubie przy drinku,
A na ??awce przy browarze,
Warszawskie cmentarze,
Pe??ne ludzi bez przysz??o??ci,
Rado??Ä? jednak ogromna w naszych sercach go??ci,
Niezliczone pod??o??ci w moim ??yciu napotkane,
Promienie s??o??ca budzÄ?ce mnie nad ranem,
Blask ksiÄ???yca do snu utulajÄ?cy,
??wiat??a miasta usypiajÄ?,
Tak jak p??omie?? ??ycia gasnÄ?cy,
Mocno me ??ycie zamulajÄ?cy,
I ja bezradny dzieciak wciÄ??? w przysz??o??Ä? patrzÄ?cy,
Z niedowierzaniem i z niemocÄ?,
Nie mog??em nic zrobiÄ? ??mierÄ? przysz??a nocÄ?,
??mierÄ?, ??mierÄ? przysz??a nocÄ?,

SÄ? chwile pe??ne zwÄ?tpienia,
SÄ? chwile gdy niczego ju?? w mym ??yciu niema,
Brak w nim chÄ?ci, brak pewno??ci,
Te chwile gdy ze z??o??ci,
Utracone warto??ci,
Gdy porzucone to co dobre i w d???? ??ycia siÄ? staczajÄ?cy,
Dzieciak z b??lu konajÄ?cy,
Sam pozostawiony sobie,
W blokowisku – w osiedlowym grobie,
Gdzie osiedlowi zombi do Boga wo??ajÄ?cy,
Niepewnie w przysz??o??Ä? patrzÄ?cy,
Ale pomocy nigdy nie odmawiajacy,
Tak i ja , jak te na osiedlu dziesiÄ?tki twarzy,
Przyjaciele, pe??ni dobra ale i pe??ni skazy,
To nie Warszawskie obrazy w kolorowych gazetach,
To bloki – gdzie niema s??owa nie takt,
A w??r??d nich i ja, szara zwyk??a postaÄ?,
Osiedlowy poeta,
Osoba pragnÄ?ca lepszego jutra,
Dla siebie i dla mych bliskich,
Dla tych wszystkich od lat mnie otaczajÄ?cych,
W dobrych chwilach gratulujÄ?cych,
A w tych z??ych wsp????czujÄ?cych,

Nie jestem kim?? innym ni?? widzisz,
Nie jestem kim?? innym ni?? s??yszysz,
Jestem tylko cz??owiekiem i pope??niam b??Ä?dy

Nie jestem gwiazdÄ? du??ego formatu,
Mnie nie zobaczysz w galerii plakat??w,
Kt??re codziennie mijajÄ? autobusy,
OtaczajÄ? mnie ??yciowe pokusy,
A ja odporny na chwilowe uniesienia,
Pe??en s????w godnych wypowiedzenia,
Pe??en warto??ci i wed??ug nich ??yjÄ?cy,
ChoÄ? ??ycie bywa ciÄ???kie,
Ja realnie w przysz??o??Ä? patrzÄ?cy,
SpoglÄ?dajÄ?cy z dachu mego bloku,
Osiedle pe??ne k??opot??w,
Ale i pe??ne tajemnic,
TysiÄ?ce moich krok??w i dziesiÄ?tki przecznic,
I ??yciowych idea????w, wiem ??e po ma??u,
DojdÄ? do celu,
Wiem ??e chÄ?tnych jest wielu,
Tak jak jest wielu skurwiel??w,
Â?le mi ??yczÄ?cych,
A ja po??r??d nich, zwyk??y szary ch??opaczyna,
Ukochana dziewczyna odchodzi nagle w szarÄ? dal,
A ja sam, ziomek m??wi we?? siÄ? spal,
W sinÄ? dal odlecieÄ? – pewne rozwiÄ?zanie,
To te chwile gdy zasypiam by zn??w obudziÄ? siÄ? nad ranem,
I z marzeniem – lepsze dzisiaj ruszyÄ? w mojÄ? przysz??o??Ä?,
W m??j ma??y, otwarty dla ludzi ??wiat,
Gdzie ja i ka??dy m??j osiedlowy brat,
Gdzie smutek, b??l, cierpienie zostawi??y sw??j ??lad,
Zwyk??y ch??opaczyna pe??en b??lu i mi??o??ci,
Smutku i rado??ci,

Nie jestem kim?? ni?? widzisz,
Nie jestem kim?? innym ni?? s??yszysz,
Jestem tylko cz??owiekiem i pope??niam b??Ä?dy

  • głosuj:
  • +
  • -

Dzwonki na komórke

Aktualnie brak dzwonkow