Jaszczur - G??owa do g??ry ??wiat mo??e bya piekny

??wiata g??odni, w uczuciach nieraz ch??odni,
Nie przywykli do pora??ki,
Â?ycie zawsze braÄ? na luzie, to Warszawskie ch??opaki,
Wyro??niÄ?te szczeniaki,
Â?ycia g??odni, rozm??wcy nie wygodni,
Â?ycie w dobrobycie, czy na ciÄ?g??ym przemycie,
Pod kreskÄ?, czy nad niÄ?, nie wa??ne to jest,
Wa??ny jest szelest i bit blok??w,
I miliony krok??w pozostawionych na tych chodnikach,
Na Warszawskich blokowiskach, ??ycia ??mietnikach.

Wychowa??y mnie te szare bloki,
NadziejÄ? na lepsze jutro by??y b??Ä?kitne ob??oki,
To ??e wie??y??em w siebie i nasze postanowienia,
To ??e wiedzia??em ??e ??wiat siÄ? zmienia,
Wierzy??em w lepsze jutro dla siebie i dla mych bliskich,
Liczy??em na lepszy kraj dla ludzi wszystkich,
Dla mych bliskich,
Zawsze du??o szacunku, du??o bratniej mi??o??ci,
W stosunku do lamus??w zawsze du??o z??o??ci,
Zawsze du??o pod??o??ci
G??owa do g??ry ??wiat mo??e byÄ? piÄ?kny,

??wiata g??odni, w uczuciach nieraz ch??odni,
Nie przywykli do pora??ki,
Â?ycie zawsze braÄ? na luzie, to Warszawskie ch??opaki,
Wyro??niÄ?te szczeniaki,

Gdy przychodzi??em na ??wiat to p??aka??em,
Niepewno??Ä?, niczego o nim nie wiedzia??em,
Nie wiedzia??em, jaki mo??e byÄ? brutalny,
A jaki mo??e byÄ? piÄ?kny,
Nie wiedzia??em ile czeka na mnie niespodzianek,
Nie wiedzia??em jaki piÄ?kny mo??e byÄ? poranek,
A jakie s??odkie wieczory,
Nie wiedzia??em co znaczy b??l,
Co oznacza s??owo – „nie uleczalnie chory”
Nie wiedzia??em co oznaczajÄ? pod oczami wory,
Przed wiedzÄ? opory,
Grzeczne ch??opaki to tylko pozory,
A chcia??em byÄ? cz??owiekiem, jak ka??dy inny,
M??ody – bardzo dziecinny,
Jednak z roku na rok coraz bardziej powa??ny,
Doros??y? Jeszcze nie, ale ju?? bardzo rozwa??ny,
ZajÄ?Ä? siÄ? swym ??yciem, nie zwa??ajÄ?c na przeciwno??ci,
DoceniajÄ?c tych co dajÄ? mi tyle mi??o??ci,
DoceniajÄ?c tych kt??rzy zawsze ze mnÄ? przy boku,
Na ka??dym kroku widzÄ? ich twarze,
Na ka??dym kroku szanujÄ? ich decyzjÄ?,
Wiem ??e nie zawsze warto i??Ä? na ??atwiznÄ?,
Â?e nieraz tylko ciÄ???ka droga, a rÄ?k szkoda,
Niech nie bÄ?dÄ? siedliskiem dla odcisk??w,
Lepiej siÄ? kryÄ? przed gradem pocisk??w,
Wiem ??eeee, ??e w ??yciu niema tylko zysk??w,
A pora??ki sÄ? wkalkulowane w koszta,
Wiem kto pozosta??, a kto z nami ju?? dawno siÄ? rozsta??,
Z r????nej przyczyny, nieraz z niczyjej winy,
Po prostu zasnÄ??? i ju?? nigdy siÄ? nie obudzi,
Taka chwila na zawsze w nas pobudzi,
Pragnienie zemsty za krzywdy poniesione,
Pragnienie zemsty za chwile utracone,
I choÄ?by niewiem co by??o zawsze wiem w kt??rÄ? mam i??Ä? stronÄ?,

Â?ycia g??odni, rozm??wcy nie wygodni,
Â?ycie w dobrobycie, czy na ciÄ?g??ym przemycie,
Pod kreskÄ?, czy nad niÄ?, nie wa??ne to jest,
Wa??ny jest szelest i bit blok??w,
I miliony krok??w pozostawionych na tych chodnikach,
Na Warszawskich blokowiskach, ??ycia ??mietnikach.

  • głosuj:
  • +
  • -

Dzwonki na komórke

Aktualnie brak dzwonkow