Halina Fr?ckowiak - Podr??? z ukochanĂ?
Zielone okiennice w przydro?nych zajazdach,
Dom pod stra?Ă? szpaler??w, obros3y ligustrem,
I noc niezrozumia??a i ??wieca przy gwiazdach
I wielki cien, snujĂ?cy sie za mnĂ? nad lustrem.
Noc czeka??a tu lata, pod oknem u??piona,
Cicho pluszczĂ?c w??osami koloru indygo,
I lustro spa??o nocĂ? znajome, jak ?ona,
I ??wieca kwit3a prostĂ?, ??wietlistĂ? ??odygĂ?.
I zeszli??my sie razem i razem czekamy
Kiedy przyjdziesz, nadlecisz ??r??d szarf korowodu:
Bruk zadzwoni kopytem, zapukasz do bramy
Czarnej od wiatr??w morskich i szorstkiej od jodu.
Wracaj mi??a, jedyna kochanko daleka,
Muzo cieniem rozsiana wysokim nade mnĂ? -
Noc sie mo??e przebudzia, ostatni raz czeka,
Wszystkie ??wiat3a pogasi, a? krzykniesz: jak ciemno!
I sama nie rozeznasz sie w nocnych tetentach
I nie poznasz mnie, obca, po latach roz3Ă?ki.
...Ksie??yc ju?? chodzi s??upem po starych okretach
I czarne z maszt??w martwych wyp3asza pajĂ?ki.






