Edyta GĂłrniak - Brzydcy
Brzydka ona, brzydki on
Ma??a stacja, kiepski bar
A oni przytuleni, jako?? niezwykle tak
Jakby sie mia?? utlenia nagle ??wiat
I gdzie?? w jeziorach Yrenic
??wiat3a na tysiĂ?c par
W czterech s??oncach ?ar
Gdzie?? tu chyba zakpi?? los
Ona brzydka, brzydki on
A taka 3adna mi??o??a, a? nierealna wrecz
Tak jakby ich spowi??a tecza tecz
I wszechobecna si??a
Tkne3a na czystszy ton
Tkliwy serca dzwon
Nie m??w do mnie czesto zbyt
"WyglĂ?dasz dzi?? jak nikt"
Jako?? nie bawi mnie ju?? wcale
Ten banalny szyld
Ja ci odpowiem szczerze
Uprzejmie wierze, lecz nie w tym rzecz
Brzydka ona, brzydki on
A taka 3adna mi??o??a
Ma??a stacja, kiepski bar
Brzydka ona, brzydki on
A taka 3adna mi??o??a
Brzydka ona, brzydki on
To nie w tym rzecz
Nie w tym rzecz






