Edyta Geppert - â??o3nierzyk

W d??ugi, ??mieszny karabin
I ma??y bagnet zbrojny
Zjawi?? sie u mnie ?o3nierz
Z pierwszej ??wiatowej wojny.

I stanÄ??? w okienku strychu
Z tym karabinem w d??oni
I strzela?? przez to okienko
I widaÄ? sie przed kim?? broni??.

Na pr???no mu t3umacze
â??e teraz to nie ma sensu
I ??eby sobie odpoczÄ???
Bo rece mu sie trzesÄ?.

I ??eby przesta?? strzelaa
Bo wszedzie jest spokojnie
Jest nie tylko po pierwszej
Lecz i po drugiej wojnie.

On milczy i patrzy w przestrzen
Nieruchomymi oczami
I strzela tepo i czesto
Zardzewia??ymi kulami.

Do wrog??w nieistniejÄ?cych
Albo w samo z??o
I czasem m??j ma??y synek
Idzie do niego na strych.

Zanosi mu miske zupy
Albo trzy, cztery bu3ki
A idÄ?c, zawsze zabiera
Sw??j he3m i strza??y z p??3ki.

A ?o3nierz jest bardzo g??odny
Lecz nim sie rzuci na ?arcie
Ustawia mojego synka
Na niepotrzebnej warcie.

Wiec synek wk3ada he3m
W kt??rym wyglÄ?da ??miesznie
I strzela z 3uku, a ?o3nierz
Jedzeniem sie d??awi po??piesznie.

Lecz jedzÄ?c, spoglÄ?da czujnie
Ku ciemniejÄ?cym polom
Pos??uszny przebrzmia??ym rozkazom
â??a??osny i smutny dziwolÄ?g.

A mnie wcale nie ??mieszy
Tej sprawy absurd niezmierny
Mnie imponuje ten ?o3nierz
Przynajmniej jest czemu?? wierny.

  • głosuj:
  • +
  • -

Dzwonki na komórke

Aktualnie brak dzwonkow