Edyta Geppert - Hej, cz??owieku chod1
Raz filozof bardzo mĂ?dry 3eb
Ze snu zbudzi?? sie nad wielkĂ? ksiegĂ?
Po czym w chude piersi swe
WziĂ??? powietrza tego
I wykrzyknĂ??? ile si??y s??owa te
Hej cz??owieku chod1
Zmienie cie na lepsze
Zadatk??w sporo w tobie tkwi
Chod1 dopomoge ci
MĂ?dro??a moja cie
W dziele tym podeprze
Na lepsze cie odmienie raz dwa trzy
Filozofa tego kumpel za??
R??wnie elokwentny i niem??ody
LypnĂ??? znad uczonych ksiĂ?g
TargnĂ??? rudĂ? brode
I riposta taka sie rozleg??a w krĂ?g
Hej cz??owieku chod1
Zmienie cie na gorsze
Zadatk??w sporo w tobie tkwi
Chod1 dopomoge ci
Spore wady twe
BedĂ? jeszcze sporsze
Na gorsze cie odmienie raz dwa trzy
A na koniec w ten uczony sp??r
Szare zwyk3e ??ycie sie wtrĂ?ci??o
I ofertĂ? kr??tkĂ? swĂ?
Wszystko pogodzi??o
Dla porzĂ?dku zacytowaa warto jĂ?
Hej cz??owieku chod1
Zmienie cie na drobne
Zadatk??w sporo w Tobie tkwi
Chod1 dopomoge ci
WĂ?tpie ??eby by3
Z tobĂ? taki problem
By?? umia?? temu przeciwstawia sie
Hej cz??owieku chod1
Zmienie cie na drobne
Zadatk??w sporo w tobie tkwi
Chod1 dopomoge ci
Hej cz??owieku chod1
Dla mnie to nie problem
Na drobne zmienie cie raz dwa trzy






