Edyta Geppert - Bezkr??lewie
Gdy serca roztrzesiony werbel
Dyktowa?? tempo do odwrot??w
U drzwi spotyka?? ??wietĂ? Helge
Co by3a ??wieta, tak jak spok??j.
I tak naiwna, jak to ciele
Pokorne w laskach i nie3askach
Lecz nie potrzeba by??o wiele
By zn??w pozwoli?? sie ug??askaa.
Wybacz kochana - m??wi?? on
To serce ciĂ?gnie mnie do kraju
Gdzie sie dziewczynie m??wi: won!
Wprost bezprzyk3adnie jĂ? kochajĂ?c.
I ca??y jednym by3 wspomnieniem
Ogarkiem ??wiecy, kt??ra ja??niej
P??onie, ostatnie ??owiĂ?c cienie
By je spamietaa, zanim zga??nie.
I przysz??o??a s??ona, jak obelga
Otwar3a obcej mowy brewiarz
I nie zagrza??a tronu Helga
W??r??d jego duszy bezkr??lewia.
Wybacz kochana - m??wi?? on
To serce ciĂ?gnie mnie do kraju
Gdzie sie dziewczynie m??wi: won!
Wprost bezprzyk3adnie jĂ? kochajĂ?c.
A potem los miedziaki zgarnĂ???
Te marno??a ponad marno??ciami
I cicho pek??o ludzkie ziarno
W kosmosu ?arnach nieprzebranych
A Heldze zosta?? w obcej mowie
Na noce, co sie bardzo d??u?Ă?
Ten list z kt??rego sie nie dowie
Czy cierniem by3a mu, czy r???Ă??
Wybacz kochana - pisa?? on
Jak widzisz, by3em z tego kraju
Gdzie sie dziewczynie m??wi: won!
Wprost bezprzyk3adnie jĂ? kochajĂ?c






