Daab - PatrzĂ?c w s??once
mia??em raz sen i w tym ??nie ??wieci??o tak pieknie s??once,
i gra??a tak pieknie muzyka
mia??em raz sen przecudowny,
w kt??rym patrzĂ?c prosto w s??once,
ujrza??em ??wiat tak ogromny,
gdzie szcze??cie jak potok g??rski rwĂ?ce,
by??o we wszystkim na co spojrza??em,
czego dotknĂ???em swĂ? d??oniĂ?,
ja s3??w wym??wia tam nie ??mia??em,
gdy szed??em rozpostartĂ? drogĂ?.
Droga, kt??ra raz teczĂ? by3a,
to zn??w porannĂ? mg??Ă? o ??wicie,
kt??ra jak przyjaci??3ka mi??a,
co poca??unki rozdaje skrycie,
by3a mi??o??ciĂ?, by3a szcze??ciem,
kt??rego ja - cz??owiek u??omny,
do konca zg??ebia nie umia??em;
by3em w tym ??wiecie ca??kiem bezwolny.
Ja mog??em czua - mog??em prze??ywaa,
mog??em sie cieszya i kochaa mog??em,
lecz zrozumia??em owocu drzewa,
do konca snu zerwaa nie mog??em.






