Ch?opcy Z Placu Broni - Gwiazdy spadajĂ? z nieba
Ludzie sĂ? jako szakale
Moralno??ci nie ma wcale
SzczĂ???cie sprzyja bogatemu
A nieszczĂ???cie ubogiemu
ChoĂ?by?? gwa??ci??, choĂ?by?? grzeszy??
ChoĂ?by?? kogo?? no??em przeszy??
ChoĂ?by?? osra?? dostojnika
Za pieniĂ?dze siĂ? wymigasz
Chwalcie potĂ?gĂ? pieniĂ?dza...
Biedny p??jdzie raz na kurwy
Ju?? go mĂ?czĂ?, g??owĂ? urwĂ?
Bogacz pogna do burdelu
Idzie w szczĂ???ciu i w weselu
Dla biednego kazamaty
I policja tĂ?gie baty
Grzbiet mu kijem wygarbujĂ?
Nie namaszczĂ?, zakopujĂ?






