52 Debiec - Si??a
1.
Nic tylko si??a…
Nie w ?y3ach a na ty3ach
Nie ??pisz przez presti?
Kt??ry chcia??by?? miea
Niestety ciea mo??e tylko chciea
Wygra?asz bo uwa?asz sie za go??cia
Polegasz na znajomo??ciach
Czuje w ko??ciach
Ostra kozanostra, postrach
Tylko mu sie postaw
W ustach jazda do cna mocna
W pie??ciach mniej owocna
Lecz wiedz ??e odsiecz uderzy jak miecz
Odbezpiecz co masz
Bo sam nie dasz rady to uk3ady
Silny robi sie s3aby
Czarny robi sie blady
Jak w obliczu zag??ady
Jeste?? sam a tam z bram
Dziesieciu biegnie tu Uu!
Solo sie nie zadowolĂ?
Nie biegnĂ? witaa chlebem, solĂ?
Raczej ryj ci rozpierdolĂ?
O zasadach nikt nie wspomnia??
O napadach by??o wczoraj telewizorze
A dzi?? o tej porze na dworze gwiazdorze
Zagrasz g????wnĂ? role w tym horrorze
Nic ci nie pomo??e, mo??esz pomy??lea
O pokorze… o doktorze… o m??j bo??e!
Ref.
Dzi?? zagra ci paragraf 210
I nie pomogĂ? mie??nie
Awiczone ca??Ă? jesien
Jest tylko jedna zasada
- nie obowiĂ?zuje ?adna zasada
Jedna rada
- biada temu kt??ry wpada pod kopyta stada
2.
To jest test kto jest ten de best
Jeden gest, czasem te?? nawet bez
Bo spojrzenie wystarczy
I pies ju?? warczy
Jeden wr??ci z tarczĂ? drugi na tarczy
Nie mo??na spasowaa
Bo trzeba zachowaa twarz
Ile masz tyle dasz
Zagrasz vabank na bank
Dym i p3yn zabrania odpuszczania
- skutecznie!
Zniewaga wymaga wyja??niania
- recznie!
Rozwaga ma laga
Plaga nienawi??ci
Nie b3aga nikt lito??ci
Pro??ci w swej z??o??ci
Jak byd??o bez duszy
Wyczuje zagro??enie
I… RUSZY!
Instynkt samozachowawczy
Nie ma ofiar sĂ? oprawcy
Czyli dw??ch debili
Poddanych chwili
W niewoli promili
Skonczyli bya mili
Teraz to tylko kwestia si??y
I tu kurwa mo??esz sie grubo pomylia!
Bo jak sam nie mo??e
To pomo??e sobie no??em
Wiec prosze cie bo??e
By?? zrobi?? co mo??esz
Prosze bym nie pad?? na nosze
Powalony ciosem przez kose
Frustracja sie szerzy
Strze? sie ulicznych ?o3nierzy
Kt??rym na niczym nie zale??y
Na ulicach jest gn??j
Kto nie sw??j ten jest chuj
Wiec nie truj jak jest tu
Ref.
Nie zapomnij skurwysynie
Nie jeste?? w kinie
Znajdujesz sie w krainie opartej na sile
Tu rzĂ?dzĂ? ??winie a s3aby ginie
W tej szarej machinie
Ja o tym pamietam jak o swojej rodzinie






